Deklaracja dostępności
Standardy ochrony małoletnich
2012.03.17 - Teatralne podróże FURIE
Kozienicki Dom Kultury im. B. Klimczuka zaprasza na kolejny wyjazd z cyklu: TEATRALNE PODRÓŻE. Wyjazd odbędzie się 17 marca 2012r. (sobota) o godz. 13.15 do Teatru KOMEDIA w Warszawie na przedstawienie Marcina Szczygielskiego FURIE w reżyserii Tomasza Dutkiewicza. Obsada: Barbara Bursztynowicz, Teresa Lipowska, Ewa Szykulska, Dorota Naruszewicz, Michał Kruk. Cena wyjazdu do teatru 84 złote (dla słuchaczy UTW zniżka 20%). Transport i ubezpieczenie zapewnia organizator. Zapisy oraz wpłaty Dom Kultury przyjmuje do wyczerpania limitu miejsc lub do dnia 29 lutego 2012r. do godz. 18.00. Ilość miejsc ograniczona. Decyduje kolejność wpłat. Szczegóły pod numerem telefonu: 48 611 07 50.
Serdecznie zapraszamy!!!

Od autora: "Uwielbiam oglądać aktorów w zaskakujących rolach, które wydają się zupełnie nie przystające do ich scenicznych wizerunków. Taki kontrast jest atrakcją dla widzów i wyzwaniem dla aktorów. Teresa Lipowska w roli emerytowanej funkcjonariuszki SB – uśmiechnąłem się już na etapie pomysłu. Ewa Szykulska jako erotomanka–mitomanka. Barbara Bursztynowicz jako neurotyczna pensjonarka w średnim wieku. Same kontrasty! Trzy furie! A jeśli jeszcze umieści się je pod jednym dachem… Zacząłem pisać, a mieszkanki małego podwarszawskiego domku, terroryzowane przez apodyktyczną siostrę, coraz głośniej przekrzykiwały się w mojej głowie, aż wreszcie przejęły nade mną kontrolę. Nagle pojawił się atrakcyjny włamywacz, którego obecność wytrąciła siostry z codziennej rutyny i skłoniła do działania. Pojawiła się też córka jednej z nich – ale której?! Z zapartym tchem śledziłem wydarzenia, a odkrywane jeden po drugim sekrety tej niezwykłej rodziny mnie samego wprawiały w osłupienie. Mawia się, że kobieta po czterdziestce prędzej może zginąć z ręki złoczyńcy, niż wyjść za mąż, ale co czeka złoczyńcę jeśli jest on tylko jeden, a panie są trzy, w dodatku rozwścieczone niczym furie i żadna z nich nie marzy o zamążpójściu?" Marcin Szczygielski Co łączy emerytowaną pracownicę Służb Bezpieczeństwa, frywolną ekskierowniczkę domu pracy twórczej w Zakopanem oraz neurotyczną starą pannę? Przede wszystkim więzy krwi. Życie trzech sióstr zatoczyło krąg – po kilkudziesięciu latach znów zamieszkały razem w tym samym niewielkim domku pod Warszawą, z którego wyruszyły w świat. Wszystkie ponosiły w życiu dotkliwe porażki, więc przeszłość rozpamiętują z rozgoryczeniem, trudno też im zaakceptować błyskawicznie zmieniającą się teraźniejszość. Świat najstarszej Teresy legł w gruzach wraz z upadkiem socjalizmu. Emilia wspomina swoje liczne podboje miłosne, ale żaden ze związków nie przetrwał, więc dziś czuje się samotna. Najmłodsza Barbara marzyła o lepszym życiu, ale zabrakło jej silnej woli, by plany przybrały realny kształt. Wydaje się, że nic już ich nie czeka, jednak gdy mały domek pada ofiarą włamywacza, a policja okazuje się bezsilna, trzy siostry biorą sprawiedliwość we własne ręce. Zastawiają pułapkę i chwytają złodzieja. Uwięziony chłopak jest zdany na ich łaskę i niełaskę. Staje się ofiarą sióstr, ale jego obecność w małym domku działa także niczym katalizator wyzwalający prawdę. Przed tą jednoosobową widownią, nie do końca świadomie, siostry rozpoczynają spowiedź, podczas której latami utrzymywane w sekrecie rodzinne tajemnice, jedna po drugiej, wychodzą na jaw… Trzecia sztuka w dorobku Marcina Szczygielskiego, podobnie jak wcześniejszy „Berek, czyli upiór w moherze” i „Wydmuszka”, jest komedią. Nie brak w niej błyskotliwych, zabawnych dialogów, brawurowej, pełnej zaskakujących zwrotów akcji i wyraziście nakreślonych, pełnokrwistych postaci. A jednak wyłania się z "Furii" przejmujący obraz pokolenia, które uwięzione przez pół wieku w świecie fałszywych wartości przegrało swoje życie. Czy do końca? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w najnowszej sztuce Szczygielskiego. Źródło: www.teatrkomedia.pl